Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzień jak co dzień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzień jak co dzień. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 marca 2013

Nasza wojna domowa ( z katarem ). I garść fotek:)

Jak tata przywlókł do domu bakteriozę wstrętną, tak Kika musiała być pierwszą, która nią oberwała..
Czyli prostym językiem mówiąc- załapała przeziębienie całą sobą, tj. nosem i gardłem.
 Zaczynało się tak niewinnie więc leczyłam jak i za pierwszym razem gdy ją katar dopadł:
- nacierałam Pulmexem Baby na noc,
- pod kinolek wcierałam maść majerankową, o której więcej możecie przeczytać tutaj:
maść majerankowa
- a do niego roztwór fizjologiczny soli morskiej- Sterimar
- odciągałam katar aspiratorkiem ( tutaj największe chwile sprzeciwu ze strony samej leczonej )

No i robiłam wszystko żeby w pokoju zawsze było świeże powietrze, odpowiednia temperatura..

środa, 27 lutego 2013

Bliskie zmiany..






Tak sobie siedzę nad kawą własnoręcznie przyrządzoną prawie latte i prawie macchiato...
I myśli mnie różne nachodzą..
Głównie te o przyszłych zmianach..
Przeprowadzka do własnego mieszkanka...
Jak to wszystko  zorganizować.. ?

Meblować się już prawie kończymy, szafa stoi. Wielka, co by mnie, Kinię i tatuśka kikowego ze trzy razy pomieściła.. Z drzwiami przesuwnymi, których jeszcze nie wstawiono.. Z lustrem, które dopiero zamówiono.. Ale stoi i cieszy me oko!:)

Zaczynam bardziej entuzjastycznie podchodzić do wizji "na swoim" ale dalej trzymają się mnie małe wątpliwości podsiane strachem o to czy damy sobie radę.. Czy nie będziemy musieli wracać za 3/ 4 miesiące pod maminy dach.. Czy wszystko ułoży się tak jak tego chcemy..


niedziela, 30 grudnia 2012

Dwa żywe srebra..

Z własnej woli nie zdecydowałabym się na drugie dziecko w krótkim odstępie czasu od urodzenia pierwszego.
Miedzy moją Kinią a jej kuzyneczką Amelcią jest nie całe pół roku różnicy ( tamta jest starsza)..
W piątek miałam przyjemność usypiać je obie na noc.

Nic nie pomagało- moja córa nagle nie chciała cycusia, Ama swojego ukochanego smoczka..
Śpiewanie kołysanek, bujanie się do radiowej cichej brzęczącej muzyczki, po 10 kg na każdą rękę plus biodro i jedziemy..
Jedna do leżaczka bujaczka, druga do łóżeczka.. Znowu śpiewanie.
Płacz jednej- na ręce. Płacz drugiej z zazdrości o pierwszą. Obie na rękach.
Jedna prawie uśpiona- druga w krzyk. I tak  w kółko przez ponad dwie godziny^^

W końcu zmusiłam moją do przyssania się, kuzyneczkę zatkałam smokiem.. Pobujałam chwilę i padły
(chyba ze zmęczenia które było nieproporcjonalnie mniejsze od mojego).

Misja niewykonalna zakończona sukcesem.

Uff.. odetchnęłam z ulgą i padłam ze szklanką soku pomarańczowego na wersalkę w mieszkaniu mojej kuzynki. Wyglądałam jakbym przeżyła jakieś tornado, ręce mi się trzęsły a włosy musiałam związać w coś na kształt czubka ananasa. Tak właśnie przywitałam powracającą z Irlandii kuzynkę^^

Zauważyłam, że ciężej jest zajmować się cudzym dzieckiem ( usypiać, karmić etc.. ), bo nie znamy jego przyzwyczajeń ani nawyków. A wy jak to postrzegacie?

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Przedświąteczne (nie) porządki.

Lampa moja błaga już od ponad roku (!) o umycie.
Na dywanie góry ubrań wyrzuconych przed chwilą przez Kikę z komody ( jej z resztą).
A na dodatek ona sama ścierająca kurze własnym, czystym pampersem..
Cóż, przynajmniej jedna z nas lubi porządki.:)

"Mamoo, znowu Ci załatwiłam pełne ręce sprzątania!";)


A ja już nie mam siły!
Codziennie po kilka razy- zbieram, odkurzam, układam, składam etc..
A wokół mnie dalej bałagan!

Dopadł mnie straszny leń i nie mam ochoty na nic.
Przyznaję się bez bicia ale jednak chciałabym to zmienić.
Jakieś pomysły?

 

wtorek, 11 grudnia 2012

Kot cwaniak.

Kika uwielbia naszą Kotkę.
Kotka przed Kinią ucieka.
Wie już, że zacznie się na dotykaniu paluszkiem, słodkim gaworzeniu, przejdzie w poklepywanie, a skończy się na ciągnięciu za ogon. Więc woli na czas się ulotnić z głośnym, ostrzegawczym miaukiem.

Wycwaniła się jednak.

Moja pociecha-altruista uwielbia się dzielić z Kicią. Dlatego też ta druga, gdy tylko Kinię widzi w krzesełku do karmienia natychmiast ustawia się pod nim, od strony lecących z kociego nieba ( Kiki rąsi )  smacznych kąsków!

czwartek, 18 października 2012

Jak tak można!

No jak można pozwolić dziecku na dorwanie się do opakowania z kremem na pupę!

Hah Kinia wczoraj prawie zjadła owy Sudocrem nieopatrznie pozostawiony przeze mnie na podłodze..
Na szczęście zdążyła tylko wypaprać rączki i policzka zanim interweniowałam.

Nieodpowiedzialna mama? Nieee.. Może trochę roztargniona i zbyt naiwnie wierząca w mądrość swojej córeczki..^^

poniedziałek, 8 października 2012

-Kinia, co robisz?

Patrzę na córcię, a ta na moje pytanie reaguje z miną przyłapanego na gorącym uczynku niewiniątka.. Podnosi obie rączki do góry i robi "kosi łapci"
i zaczyna się tłumaczyć.:
"Aaa la eee ba ba ba..." 
Mówiłam kochanie, żebyś TEJ szuflady nie otwierała.
Na to zostaje wycelowany we mnie szeroki uśmiech i mała spryciula już zabiera się z powrotem do ciężkiej pracy jaką jest wysypywanie drobiazgów kuchennych.
Znowu więc poległam.
Wstaję do niej, biorę ją na ręce i wycałowuję w salwach głośnego śmiechu!:)
Poranek jak co dzień :)

Edit:
Właśnie dotarła do nas słodka paczka od Hafiji! :)
Miło jest dostać taką upominkową pakę:)) Kinia ucieszyła się szczególnie!
Dziękujemy!!