Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wolne myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wolne myśli. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 marca 2013

Dwa smaki maliny.

Chciałabym wam napisać jak u nas różowo i słodko..  Podzielić się wyłącznie tym, że Kinia nauczyła się składać usteczka do całuska i daje mi buziaki non stop..

Ale niestety ostatnio w naszym malinowym świecie więcej smaku kwaśnego.. Przepełnionego kłótniami, moim żalem co raz większym  i co raz większą chęcią przeprowadzki.. Naprawdę już nie mogę się doczekać.

Bo to ja jestem mamą.. Ja wstaję w nocy do płaczącej córeczki.. Ja ją lulam w ramionach, nie raz, nie dwa po kilka godzin zanim zaśnie.. Ja wiem z czego ona się najbardziej cieszy a czego nie lubi.. !!!
I czy naprawdę muszę to udowadniać? Nie jestem wyrodną matką, nie zostawiam dziecka gdy płacze, gdy mnie potrzebuje.. Dbam o jej zdrowie i zapewniam zdrowe posiłki.. Przeżywam wraz z nią małe sukcesy, nowe umiejętności.. Tulę, gdy coś nie wyjdzie, gdy się przewróci.. Jestem po prostu.

Chciałabym mieć ten komfort psychiczny- nie musieć iść do pracy, nawet na te 5 godzin dziennie. Móc z nią być, nie zostawiać jej pod zaufaną, najlepszą opieką... Chciałabym być.


środa, 27 lutego 2013

Bliskie zmiany..






Tak sobie siedzę nad kawą własnoręcznie przyrządzoną prawie latte i prawie macchiato...
I myśli mnie różne nachodzą..
Głównie te o przyszłych zmianach..
Przeprowadzka do własnego mieszkanka...
Jak to wszystko  zorganizować.. ?

Meblować się już prawie kończymy, szafa stoi. Wielka, co by mnie, Kinię i tatuśka kikowego ze trzy razy pomieściła.. Z drzwiami przesuwnymi, których jeszcze nie wstawiono.. Z lustrem, które dopiero zamówiono.. Ale stoi i cieszy me oko!:)

Zaczynam bardziej entuzjastycznie podchodzić do wizji "na swoim" ale dalej trzymają się mnie małe wątpliwości podsiane strachem o to czy damy sobie radę.. Czy nie będziemy musieli wracać za 3/ 4 miesiące pod maminy dach.. Czy wszystko ułoży się tak jak tego chcemy..


niedziela, 30 grudnia 2012

Dwa żywe srebra..

Z własnej woli nie zdecydowałabym się na drugie dziecko w krótkim odstępie czasu od urodzenia pierwszego.
Miedzy moją Kinią a jej kuzyneczką Amelcią jest nie całe pół roku różnicy ( tamta jest starsza)..
W piątek miałam przyjemność usypiać je obie na noc.

Nic nie pomagało- moja córa nagle nie chciała cycusia, Ama swojego ukochanego smoczka..
Śpiewanie kołysanek, bujanie się do radiowej cichej brzęczącej muzyczki, po 10 kg na każdą rękę plus biodro i jedziemy..
Jedna do leżaczka bujaczka, druga do łóżeczka.. Znowu śpiewanie.
Płacz jednej- na ręce. Płacz drugiej z zazdrości o pierwszą. Obie na rękach.
Jedna prawie uśpiona- druga w krzyk. I tak  w kółko przez ponad dwie godziny^^

W końcu zmusiłam moją do przyssania się, kuzyneczkę zatkałam smokiem.. Pobujałam chwilę i padły
(chyba ze zmęczenia które było nieproporcjonalnie mniejsze od mojego).

Misja niewykonalna zakończona sukcesem.

Uff.. odetchnęłam z ulgą i padłam ze szklanką soku pomarańczowego na wersalkę w mieszkaniu mojej kuzynki. Wyglądałam jakbym przeżyła jakieś tornado, ręce mi się trzęsły a włosy musiałam związać w coś na kształt czubka ananasa. Tak właśnie przywitałam powracającą z Irlandii kuzynkę^^

Zauważyłam, że ciężej jest zajmować się cudzym dzieckiem ( usypiać, karmić etc.. ), bo nie znamy jego przyzwyczajeń ani nawyków. A wy jak to postrzegacie?

piątek, 21 grudnia 2012

Odpowiedni wiek na bycie matką?

Kiedy otoczenie uzna, że nie jesteś za młoda/ za stara, 
żeby móc samodzielnie wychowywać swoje dziecko?
Czy mając trochę ponad 20 lat jesteś skazana 
na teksty w stylu: 

"za ciepło/ za słabo ubrałaś to dziecko"

"już powinna jeść pomidora/ ogórka, etc.."

"powinnaś z nią iść na spacer/ nie powinnaś z nią wychodzić bo za ciemno / za zimno.. etc"

"rozpieścisz ją"

"nie dasz sobie rady z odstawieniem jej od piersi"

I uwaga, uwaga mój faworyt:
"Inne dzieci przesypiają już całe noce w tym wieku"

Zupełnie jakbyś była dzieckiem, które urodziło dziecko i nie ma pojęcia co dalej.

Ile musisz mieć lat, żeby twój brak DOŚWIADCZENIA ( co tam wiedza, nabyte normy i wartości.. phi!)  nie był już argumentem?

30? 40? ponad 40?

Niewiem, może to kwestia charakteru umieć olać to całe gadanie i "dobre rady" , i robić swoje..

Bo ile byś lat nie miała to i tak jesteś matką pierwszy raz i można bez pardonu włazić ci w wychowanie dziecka.



środa, 7 listopada 2012

To, czego bardzo nie lubię...

- szeroko pojęte ograniczenie ludzkie,
- bicie i upokarzanie słowne dzieci ( co wynika poniekąd z ograniczenia )- tak, klaps też jest biciem,
- osądzanie mnie z góry

nie lubię, nie lubię, nie lubię!