Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybuchy złości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybuchy złości. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lutego 2013

Radzenie sobie z wybuchami agresji u roczniaka.

Kinia ostatnio odkrywa swoje "ja" ...
Wszystko dokładnie musi zbadać na własną rękę, a gdy tylko jest coś dla niej niedostępne wpada w złość i to tak wielką, że czasami nieposkromioną.
Temperament zapewne ma po mnie:)
Najczęściej kończy się taki wybuch nieszkodliwymi wrzaskami ale bywa i gorzej, kiedy zaczyna bić swoją matkę/ kota/ ojca etc..
Co wtedy robić?

Przede wszystkim nie reagować agresją na agresję!
Spokój i opanowanie- powtarzam sobie w duchu jak mantrę.
Nie mówiąc już o klapsach, które wzbudzają w dziecku poczucie, iż silniejszy zawsze wygrywa i siłą może osiągnąć wszystko, co chce.
Krzyki i tłumaczenie, że" grzeczne dzieci tak nie robią" wbijające dziecko w poczucie winy też nie odniosą tu skutku, ponieważ dziecko w tym wieku słabo rozumie związki przyczynowo-skutkowe i takie argumenty zwyczajnie do niego nie dochodzą.

Najlepiej działa prosty komunikat- " Nie bij. To boli" i nawiązanie kontaktu wzrokowego z maluchem.

Nie należy ulegać dziecku, tylko po to żeby przestało..

Trzeba zadbać o dobrą i spokojną atmosferę w domu- dziecko odczuwa moje emocje, więc kiedy ja chodzę po domu i wrzeszczę na wszystko co się rusza, to nic dziwnego, że jest niespokojne i łatwo się irytuje. Najlepiej unikać też bajek w tv i gier komputerowych, bo pobudzają niepotrzebnie układ nerwowy dziecka.

I na koniec- zawsze reagować, bo w opuszczonym, rozzłoszczonym maluchu potęgują się lęk i bezradność.

Ja zazwyczaj staram się do tego jeszcze przytulić i rozładować w inny sposób emocje mojej złośniczki. Odwrócić uwagę, zająć czymś.. Mówię też np. "Kotka się nie bije tylko głaska. Nie bij, głaskaj" i pokazuję jak to robię.

Na efekty jeszcze pewnie trochę poczekam ale praca nad zachowaniem mojej córeczki daje mi także motywację do pracy nad sobą.